wtorek, 1 marca 2011

Jak to z tą pracą u nas jest?


   Młodzi, wykształceni, ambitni ludzie twierdzą, że w naszym mieście nie ma dla nich miejsca. Przez poplecznictwo, kolesiostwo i układy wszelkiej maści mają problem ze znalezieniem pracy. Jak mówią, nie takiej dobrze płatnej, na prominentnym stanowisku, ale jakiejkolwiek. Postanowiłem przyjrzeć się temu problemowi bliżej. Rozmawiałem z jedną i drugą stroną. Młodych pytałem o ich doświadczenia w zdobywaniu pracy na terenie Świnoujścia, pracodawców o to jak zapatrują się na zatrudnianie młodych, wykształconych osób.
     Hipoteza
„Bez dobrych, ba baaardzo dobrych  „pleców” nie ma szans na prace w Świnoujściu, nie mówimy oczywiście o pracy w sklepie, chociaż i z tym jest ciężko. Tutaj nie ludzie są szukani na odpowiednie stanowisko, lecz specjalne stanowisko jest tworzone dla konkretnej osoby... A i z pracą w sklepie czy jakimkolwiek biurze jest ciężko, gdyż ludzie w sytuacji podobnej do mojej słyszą, że mają za wysokie wykształcenie na taką pracę.” – Natalia, mgr socjologii Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa

Ja myślę, że nie miałabym problemu. W Świnoujściu są cztery laboratoria i w każdym brakuje personelu. Myśląc o tak zwanych „plecach” stwierdzam fakt. Miałam praktyki u człowieka który zarządza trzema laboratoriami w Świnoujściu.
Więc sorki, jeśli zna mnie i wie, że jestem odpowiedzialna to mogę mieć łatwiej
w stosunku do osoby, której nie zna w konkursie o prace. Zresztą odnośnie pracy, ja nie chciałabym tu zostać. Świnoujście jest typowym miastem gdzie zatrudnia się znajomych albo znajomych znajomych. Wiem, że moim znajomym po studiach pomagali rodzice w zdobyciu pracy. Czy to w SG czy w wojsku czy w jakiś firmach. Większość pracy była załatwiana przez rodziców. A poza tym jest problem dla młodych ludzi np. z tylko średnim wykształceniem. Jedynie inaczej jest w przypadku kiedy ktoś zna dobrze język niemiecki
.” –studentka biologii US, w tym roku broni pracy licencjackiej. Planuje kontynuować naukę w kierunku analityki medycznej.

     Druga strona barykady
   Nie zgodzę się, że pracodawcy nie chcą zatrudniać młodych wykształconych osób. To nie prawda. Jeśli ktoś chce pracować to znajdzie pracę. Do naszego zakładu były kierowane osoby z PUP. Były to osoby z wykształceniem zasadniczym i od razu zakładały, że im się nie chce pracować. Co do tworzenia stanowisk pracy dla konkretnych osób w urzędach to może nie jest tak do końca, ale zgadza się, że z góry jest wiadomo kto na tym stanowisku będzie pracował. Procedura rekrutacyjna to pro forma. Sama doświadczyłam podobnego zdarzenia gdy starałam się o pracę w jednym z urzędów w Międzyzdrojach” – mówi pani Lidka, księgowa średniej wielkości zakładu produkcyjnego w Świnoujściu.

   Nie zgadzam się. Pracodawcy wolą zatrudniać młode wykształcone osoby bez doświadczenia, ryzykując w pewien sposób, zamiast osób starszych z wykształceniem i doświadczonych w zawodzie.” – wypowiedź Dyrektor PUP w Świnoujściu, Joanny Sokalskiej.

   Znane są przypadki z przeszłości kiedy to pracodawcy nie chcieli, wręcz bronili się rękoma i nogami, zatrudniać mężczyzn przed odbyciem zasadniczej służby wojskowej, ponieważ nie było to opłacalne dla pracodawcy,  miał zablokowany etat na okres trwania służby i był zobowiązany Kowalskiego przyjąć do pracy po uregulowaniu stosunku służby wojskowej. Na dzień dzisiejszy problem ten nie istnieje. Nie mniej jednak, kobiety nadal rodzą dzieci i rodzić będą. Znamy przypadki kiedy pracodawca nie chciał zatrudnić młodej dziewczyny lub gdy przesłanki wskazywały na to, że może być w ciąży - zwalniał ją lub nie przedłużał umowy. Spytałem co myśli Dyrektor PUP w Świnoujściu na ten temat.  „ Pracodawca nie może odmówić pracy młodej kobiecie, ponieważ jest ona potencjalną przyszłą matką, jest to dyskryminacja ”. Jednak dziwnym wydaje się fakt, że na początku bieżącego roku w pewnej firmie, działającej na terenie miasta Świnoujście, zwolniono około dziesięciu kobiet do trzydziestego roku życia, a fakt ten nastąpił kiedy jedna z pracownic poszła na zwolnienie lekarskie, z obawy przed utratą pracy ponieważ była w ciąży.

    Mieszane uczucia
   Młodzi na pewno są ambitni na pewno wykształceni. Smutnym jest to, że cichą prawdą, o której nie mówi się głośno, jest fakt poplecznictwa, kolesiostwa, zatrudniania znajomych. Smutna jest też refleksja, że teoria nie idzie w parze z praktyką. No bo jak? Kiedy pada słowo przeciw słowu, a Oni nadal nie mają wymarzonej pracy. Można by poradzić aby młodzież bardziej interesowała się rynkiem pracy i jeśli chcą zostać w Świnoujściu, kształcili się w zawodach które na tym terenie są potrzebne. Ale kto z nas w wieku piętnastu, szesnastu lat wiedział co chce robić i gdzie być? Młodym nie pozostaje nic innego jak próbować przebić ten mur, być bardziej aktywnymi nie tylko w sferze zawodowej ale również społecznej.